Jakiś czas temu napisałem tekst w klimatach SF na konkurs pt "Obiecaj", którego temat brzmiał następująco:
„Zamawiamy niniejszym dedykowane
pisanki-cacanki o objętości wprost proporcjonalnej do zawartości. Niechaj w 3d
zogniskują temperaturę czasów, w których nikt nie chce już wierzyć tekstowi na
słowo. W zakresie nadsyłki należy ogarnąć sytuację ja, definicję ty, jak
również co najmniej kilkuzdaniową encyklopedię relacji pomiędzy nimi. Dozwala
się kultywować: skargę konstytucyjną, zwyczajną ściemę, mieszanie szyków, sny.
Wskazane są wszelkie rozkojarzenia. I – gdyby to było niejasne – szukamy
autorów nad wyraz słownych”
Jeszcze słowo wyjaśnienia. Te "dziwności" w
połowie tekstu oryginalnie są obiektami WordArt i mają jakiś tam wygląd. Plan
był taki, że sama forma tekstu ma współgrać z jego treścią (np. zwrot "wir
wspólnych wspomnień" ma
formę zawijającego się tekstu). Nie umiem tego przenieść do bloga, więc
zrobiłem taką marną namiastkę. Zatem zostaliście ostrzeżeni :) Miłej
lektury





